Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hedgehog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hedgehog. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 maja 2015

44. Kwiecista muffinka.

Witam wszystkich serdecznie.
Nadszedł czas na zaprezentowanie kolejnej muffinki z SALu. Również tym razem autor projektu zaszalał i wykonał babeczkę, która muffinką jest chyba tylko z nazwy, bo z wyglądu niekoniecznie ;) Kto zgadnie jaki to kwiat?



Na prośbę mojego brata (pozdrowienia dla Michała, który codziennie zagląda na mój blog ;)) zrobiłam kilka nowych sów:






Na zakończenie dodam, że W. był zachwycony Waszymi komentarzami dotyczącymi jeża. To jego ulubieniec, więc sami sobie wyobraźcie jak bardzo był dumny :) Razem z jeżykiem dziękują za ciepłe słowa i wszyscy Was serdecznie pozdrawiamy :)



wtorek, 5 maja 2015

43. Majowy kociak.

Witam wszystkich serdecznie!

Wreszcie doczekałam się mojego ulubionego miesiąca. Słońce zaczyna śmielej wychodzić zza chmur, drzewa się zielenią, a wszystko przeplatają cudowne kolory kwiatów :) Po zimowej szarości zaczyna chcieć się żyć :)



Pytaliście o jeża, zapewniam, że ma się dobrze :) Mam nadzieję, że z nadejściem wiosny będzie go coraz więcej na blogu. Póki co pokażę Wam pościel, którą dla niego uszyłam. Było to moje pierwsze spotkanie z maszyną do szycia, dlatego efekt nie jest powalający. Na szczęście jeżowi się podoba :)




Mam nadzieję, że wybaczycie mi jakość zdjęć, za oknem było szaro, a jeże nie lubią ostrego światła :)


Już niedługo jeż znowu będzie wylegiwał się na zielonej trawce. A Wy jak spędzacie wiosenne dni?

wtorek, 2 września 2014

17. Lody, lody dla ochłody :)

Troszkę spóźniłam się z tym postem, za oknem zaczynają królować jesienne krajobrazy, a ja dla Was znowu przygotowałam coś pysznego. Rozsiądźcie się więc wygodnie i delektujcie, wsłuchując się w stukot kropelek bębniących w szyby.

Wzór zaczerpnięty z Mollie Potrafi nr.4

Jaki smak lubicie najbardziej?





Wiem, że oglądaliście już tą okładkę wiele razy, ale pozwólcie, że dodam swoje trzy grosze do ogromu opinii krążących w blogosferze :) Zabrałam gazetkę na niedzielny spacerek, pozuje wśród jesiennych skarbów.


W Polce na stoiskach z czasopismami hula wiatr. Mało jest wydań pokazujących różne techniki, najczęściej spotykane są gazetki hafciarskie lub te dla pań szyjących. Gazetek pokazujących szerszy zakres robótek doliczyłam się trzech. Wśród nich znalazły się także 'Twórcze Inspiracje'. Niestety pomimo obiecującego tytułu, zawartość nie jest już taka świetna. Pomiędzy krótkimi wzmiankami o quillingu, szydełku, szyciu upchany jest haft, haft i więcej haftu. Nici z poszerzania horyzontów.

>klik<

A co czeka na nas w środku? Słynny plecaczek-sówka, który bardzo mnie zauroczył.


 Quilingowe ozdoby, z których nie jestem do końca zadowolona. Na obrazku widzimy kilka różnych modeli, w gazetce opisano wykonanie dwóch. Czuję niedosyt, można było pokusić się o pokazanie wszystkich, z pewnością zrobiłoby to na mnie większe wrażenie.



Pomysł na haftowane aniołki, z pewnością mi się przyda.



Serweta w łowickie wzory bardzo mi się spodobała, mam nadzieję, że kiedyś zagości na moim tamborku.



W gazetce znalazł się również kurs na haft dwustronny, który nie do końca mnie przekonał. Cały proces powstawiana takiego haftu jest opisany bardzo dokładnie i okraszony sporą ilością zdjęć, jednak brakuje mi pokazania efektu użycia tej techniki na gotowym wyrobie.



Na koniec pokażę karteczkę wykonaną według wzoru zamieszczonego w najnowszych 'Twórczych Inspiracjach'. Bardzo uroczy i romantyczny hafcik :)



Mam nadzieję, że po przeczytaniu moich wypocin nie wyglądacie jak znudzony jeż :)


Gratis bonus za wytrwałość :)

NIE PRZESZKADZAĆ - ŚPIĘ

Pozdrawiam :)

wtorek, 19 sierpnia 2014

15. Samochodowe perypetie.

Zawsze wiedziałam, że samochód jest maszyną skomplikowaną, ale nigdy nie sądziłam, że aż tak! Musiałam poskładać go od najmniejszej części i o mały włos by mi się to nie udało. Pracowałam zawzięcie, w końcu mały kierowca czeka na swój pojazd, a tu zabrakło części (muliny). Spisałam więc odpowiednie numery i w te pędy do sklepu. Na miejscu okazało się, że zostałam nabita w trąbkę, bo ten sam numer = inny model, wcale, a wcale nie pasował. Musiałam więc czekać na otwarcie innego sklepu z częściami i wczoraj otrzymałam odpowiednie elementy ;)

Kombinowałam jak by tu wyrobić się z dzisiejszą notką i postanowiłam ukończyć hafcik za wszelką cenę :) Wczoraj troszkę majstrowaliśmy przy naszym samochodzie, miał drobną usterkę, więc między przykręcaniem obrączek, a odpalaniem silnika stawiałam krzyżyki i oto jest:



Świeżutkie zdjęcie, jeszcze nawet nie był prezentowany nowemu właścicielowi, a będzie to chrześniak mojego W. :)




W ramach cyklu spotkań z jeżem, dziś pokażę Wam co tam sobie podjada mój Jinggs. Trzeba wspomnieć, że jeże są owadożerne, te hodowlane jedzą kocią karmę, owoce, warzywa, robaczki (świerszcze, drewnojady, mączniki), jaja, mięso z kurczaka.

UWAGA! Na filmikach jeż je robaczki, jeżeli ktoś się brzydzi to proszę nie włączać ;)



A tak wygląda W. kiedy zabieram mu pudełko z ciastkami:


Dziś wyjątkowo się rozpisałam, ale proszę nie mieć mi tego za złe :) Pozdrawiam cieplutko!

wtorek, 5 sierpnia 2014

13. Świętujemy?

Dzisiaj kociaki zapraszają na ogromny tort :) Co prawda powodu do świętowania nie ma, ponieważ na wyszycie czeka jeszcze jeden kociak, ale dlaczego sobie nie pozwolić na chwilę przyjemności?

Kociak:


Bez konturów:


Kolekcja:


Chciałabym przedstawić również moich nowych domowników, piękne kocie damy :) Zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia, kiedy tylko zobaczyłam je na blogu Anstahe. Od razu zawołałam W.,  żeby spojrzał na te cudności, a on wziął sprawy w swoje ręce i oto są! Dziękuję bardzo! :)


Bardzo dziękuję Anstahe i zapraszam na blog, gdzie można podziwiać jeszcze więcej cudowności, naprawdę warto :)


Pozdrawiam cieplutko, a dla tych co zaspali smacznego śniadania :)


wtorek, 29 lipca 2014

12. Galareta i jeżowa gimnastyka :)


Dziś kociak prezentuje kolejną słodkość, która zadowoli każdego łasucha :) Sezon na owoce w pełni, dlatego kucharz zdecydował się na owocową galaretkę. Smacznego :)

Łasuch:


Bez konturu:


 To już czwarty kociak w mojej kolekcji, koniec zbliża się wielkimi krokami :)


Na poprawę humoru pokażę Wam dzisiaj jak jeż się naznacza, przy okazji przebijając wszelkich akrobatów. Nie bójcie się o niego, nic mu nie będzie, jego szkielet jest do tego stworzony, sami zobaczcie:


Zdjęcie zapożyczone z Wikipedii >klik<

Jinggs zawędrował na półkę, na której składuję wzorki, tam postanowił zadbać o swoje zdrowie i wykonać podstawowy zestaw ćwiczeń jeżowego sportowca:


Pozdrawiam cieplutko i życzę udanego dnia :)