Dziś przychodzę do Was ze ślubnymi klimatami. Nawet nie będę udawać, że impreza odbywa się dziś, data mówi sama ze siebie, że mam poślizg... Przyczyną całego zamieszania jest ten haft:
Moje pierwsze pamiątkowe zdjęcie, oczywiście robione przez rozśmieszającego fotografa ;)
Najważniejsze, że obdarowanym obrazek się spodobał. Niech im przypomina te piękne chwile :)
Tak to wyglądało przed rozpoczęciem pracy:
Szczerze pisząc, nikomu nie polecam kanwy z nadrukiem. Efekt końcowy jest świetny, ale nie wart wszystkich włożonych nerwów. Haft ślubny, więc żeby się nowożeńcom powodziło przy pracy nie wolno było kląć haha :)
Robota bardzo żmudna, oczywiście nadruk porozciągany we wszystkie strony, nic się nie zgadzało ze wzornikiem i trzeba było mocno kombinować, już nigdy więcej się na takie coś nie skuszę! A gdybym się zapomniała to mnie mocno do pionu postawcie :)
Ponarzekałam sobie, więc mogę ze spokojem zacząć nowy dzień :) Udanego weekendu Wam życzę!