czwartek, 13 października 2016

77. Jesień zaskoczyła ciepłolubnych!

Nadeszła jesień - kapryśna, płaczliwa. Nie pocieszają jej kasztany i malowanie liści w rozmaite kolory, za to dużą frajdę sprawia jej przemaczanie ubrań niewinnych przechodniów, a potem suszenie ich zimnymi podmuchami.


Powiecie, że narzekam, ale zarzekam się, że próbowałam dać jej szansę! Po ostatnim poście i Waszych zapewnieniach w komentarzach miałam motywację żeby spojrzeć na nią inaczej. Nawet parasol kupiłam - różowy, żeby w te deszczowe dni zachować optymizm.
Jednak całe moje przedsięwzięcie można skwitować jednym zdaniem - chciała dobrze, a wyszło jak zawsze.
Chcecie wiedzieć jak to się stało? Czytajcie dalej.


Kolejnego ranka, wzięłam parasol pod pachę i dzielnie ruszyłam w drogę. Niestety autobus nie staje idealnie pod miejscem docelowym, musiałam więc przejść ostatni odcinek piechotą (ok.200m). Otworzyłam mój różowy parasol i z uśmiechem na twarzy maszerowałam do przodu (w końcu sobie obiecałam). Nie dane nam jednak było szczęśliwe zakończenie.


Z jakiegoś niewiadomego powodu zerwał się wiatr i połamał mi moje różowe cacko w połowie drogi. Widocznie jesień chce płakać w spokoju, a takie pstrokate kolory psują jej plany. Nim dotarłam na miejsce zdążyłam przemoknąć do ostatniej suchej nitki :( A że miałam jeszcze sporo spraw do załatwienia to mokłam dalej...


W efekcie zużywam tony chusteczek, mam tak zatkany nos, że nie czuję zapachu zmywacza do paznokci ;) Dodatkowo sądzę, że W wymyślił jakiś spisek z aptekarzem, bo ciągle wraca od niego z mnóstwem różnych mikstur, którymi potem mnie 'częstuje' pod groźbą odebrania wszystkich kanw i włóczek ;) Czy powinnam zacząć się bać o siebie? ;)


Podsumowując - tak jak nie lubiłam jesieni, tak nie lubię jeszcze bardziej ;)


Mam nadzieję, że dopisuje Wam zdrówko! Miłego dnia!

144 komentarze:

  1. Hafcik śliczny!
    Zdrówka,zdrówka i jeszcze raz zdrówka:))

    Ps. I moje gratulacje wraz z najwspanialszymi życzeniami:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrowia Olu Ci życzę! Jestem pewna że W chce dla Ciebie dobrze i stara się by Twoje zdrowie wróciło ;)
    Sówka śliczna, mam do niej słabość :)
    U mnie zdrowie o.k., ale ja z tym rzadko chorujących jestem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aleks ;)

      Pewnie, bo kto mu będzie obiady gotował?

      Usuń
  3. Dużo zdrowia :) Lubię jesień z całym "dobrodziejstwem" inwentarza, czyli deszczem, ale wiem, że jestem w zdecydowanej mniejszości :)) Twoja przygoda z parasolem jest bardzo podobna do mojej, tyle że nie zmokłam...Widocznie te parasole takie beznadziejne:( Hafcik cudowny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że ta wątpliwa przyjemność Cię ominęła :)

      Usuń
  4. Też nie lubię jesieni. Głównie za jej depresyjny charakter. Jeszcze żeby poczęstowała nas jakimś słoneczkiem. Ale niestety jesień serwuje nam deszcz i takie przykre historie jak historia Twojej różowej parasolki.
    Ale za to sówka jest super! Może weź z niej przykład i zakup sobie płaszcz przeciwdeszczowy ala włóczykij? ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie z takim kapeluszem do kompletu :)

      Usuń
  5. No to przede wszystkim życzę Ci zdrówka!!!! Ja również nie lubię jesieni, zwłaszcza tej deszczowej i ponurej!!!
    Hafcik za to jest uroczy!!! Kocham Twoje hafciki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już pierwsze przeziębienie mam za sobą, teraz głównie siedzę w domu i nie ruszam się za drzwi, jeśli nie muszę... A jeszcze moglo przecież być tak słonecznie i miło...
    Przeuroczy hafcik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak chcę! Niestety nie mam wyboru i muszę wychodzić :(

      Usuń
  7. Bidusiu:))kuruj się:))chyba masz rację z tym,że jesień nie lubi ładnych kolorów:)))mnie też zawsze targała ładne kolorowe parasolki,ale teraz ją przechytrzyłam i mam parasolkę przeźroczystą:))i ta ani drgnie ,nawet przy wietrze:))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wiem jaka będzie kolejna parasolka ;)

      Usuń
  8. Przyłączam się do klubu "wyszło jak zawsze" i "marudnych jesienią". Ale sówka z tym wiatrem tak ładnie sobie radzi. Może jeszcze trzeba szukać tych pozytywów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwa maruda wyjdzie ze mnie dopiero zimą ;)

      Usuń
  9. No to Ci złośliwa jesień, żeby od razu łamać taki piękny parasol:-)Ja wczoraj też przemarzłam i stwierdziłam, że takiej jesieni nie lubię - mokrej, ciemnej i zimnej ..... brrrr. No i te efekty specjalne typu kompletnie zatkany nos. Zdrówka życzę:-)) A sówka wyszła super, zwłaszcza ten powiewający szaliczek:-)) Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  10. Hafcik jest uroczy! Też z pewnością go kiedyś popełnię :)
    Twoja opowieść, chociaż skończyła się choróbskiem, jest cudownie napisana i wywołała szeroki uśmiech na mojej twarzy, pomimo jesiennej słoty (ja też nie lubię jesieni).
    I pozwól W zadbać o siebie :)
    Dużo zdrówka, Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne są te sówki, może jeszcze się skuszę na jakąś... Podoba mi się ta z czekoladą ;)

      Usuń
  11. Też kilka dni temu tak przemokłam. Kurtka przeciwdeszczowa nie dała sobie rady. Liczyłam na bardzo ciepły i słoneczny październik a tu prawie bez przerwy pada i wieje.
    Sówka bardzo urocza :) Też mam w planach ją wyszyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja też przemokła, a o butach nie wspomnę ;)

      Usuń
  12. Nie poddawaj się, kup kolejny kolorowy parasol :) Szczerze to ja tez nie cierpię takiej pogody i doskonale Cię rozumiem :) Fajny szaliczek ma sówka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mam szaro-czarny z różowym akcentem ;)

      Usuń
  13. Oj tam ale marudzisz ,, z tego kataru pożytek jedno , możesz siedzieć w domku i sobie wyszywać i nie musisz łazić po deszczu !!Kup sobie rozweselacz w postaci grzańca , ułóż się pod kocykiem z kanwą a obok ciepłe winko w kubeczku i masz odlot jak ta lala:-)
    A hafcik jak zwykle u Ciebie perfekcyjny i uroczy .
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym mogła w domu siedzieć to bym nawet nie pisnęła, ale niestety nie jest tak kolorowo.

      Usuń
  14. Śliczna sowka, nawet wiewióreczka usiadla na ramieniu, śliczna:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Najgorszy jest skok z lata prosto w listopad. Różowa parasolka też była w szoku (mogłaś jej przed wyjściem dać powąchać walerianę) i poddała się chwilę przed Tobą. Niech W znosi mikstury, ale Ty, gdy już się lepiej poczujesz, to tylko udawaj, że łykasz:)) Mężczyzna, jak sam jest zaziębiony to czuje, że umiera, więc Twój W tak walczy o Twoje życie jak o swoje by walczył!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha,czytam sobie ten komentarz co jakiś czas na poprawę humoru :)

      Usuń
  16. Cudny hafcik! Podoba mi się bardzo ta sówka:)

    OdpowiedzUsuń
  17. życzę dużo zdrowia :) a sowiata bardzo ładna

    OdpowiedzUsuń
  18. Twoja sóweczka jest tak śliczna, że poprawia nastrój w tak zimny i mokry dzień. Nie mogę się napatrzeć taka jest kochana, CUDNA !!! Cieplutko pozdrawiam 😊

    OdpowiedzUsuń
  19. Sówka urocza!!! A Ty kochana, kuruj się i bierz te lekarstwa :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspamniale czyta się o Twojej przygodzie, chociaż wiem że nie było Ci do śmiechu. Łączę się w bólu(czyt. chorobie). Sama nie czuję(zawalony nos),słabo widzę(załzawione oczy), ale szkolne hałasy słyszę(mimo zatkanych kanałów usznych), a przy tym łeb mi pęka:(
    Tobie i sobie życzę zdróweczka:)
    Hafcik przesłodki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba mi przesłodziłaś, mój tekst wcale nie jest perfekcyjny ;)

      Usuń
  21. Chyba musimy wziąć przykład z tej cudownej Sowy-Włóczykija i opatulać się czym się da :) Super haft!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomalutku dziergam sobie chustę,ale nie wiem czy to coś da ;)

      Usuń
  22. Piękna Sóweczka, mój ulubiony hafcik.

    OdpowiedzUsuń
  23. Słodki hafcik, życzę zdrówka, ta jesienna pogoda :), pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  24. Sóweczka prześliczna! :)
    Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia i jak najszybszego przyjścia wiosny! Czego i ja nie mogę się już doczekać…

    OdpowiedzUsuń
  25. Oj chyba irlandzka pogoda poszła do kraju, bo tu dla odmiany jak nigdy o tej porze wciąż słonecznie.Śliczna sówka.Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  26. O rajciuuu Kochana Moja , to miałaś 'przygodę'. Bardzo Ci współczuje bo neistety taką przygodę to ja mam często z tą irlandzką pogodą :( Jesień mamy tu przez większość roku , ale tą prawdziwą jesień to uwielbiam :) Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tej prawdziwej w tym roku nie było :(

      Usuń
  27. Czasem taki nas pech jesienny dopada, ale jak nie leje, to jest jesień naprawdę śliczna, bardzo podoba mi się szal od Twojej sówki, pomysłowy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku nie było tej ślicznej jesieni, mam dziwne wrażenie że jesień jest piękna tylko na blogach ;)

      Usuń
  28. Oj, zaskoczyła ciepłolubnych, zdecydowanie. Już teraz chodzę w czapkach, rękawiczkach i grubych kurtkach, a co dopiero będzie w zimie? :) No, ale wciąż liczę na to, że jeszcze się ociepli, bo tak być nie może ;)
    Sówka jest taka cudna i urocza, że zakochać się można ♥ Zdrowiej szybko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zimie ubieramy się podwójnie, 2 kurtki, 2 pary skarpet itd... ;)

      Usuń
  29. Hafcik cudny! a deszcz - nie pocieszę Cię, bo ja mam tak zawsze, nieraz to nawet jakiś tir z góry na dół ochlapie, ale co tam:) uśmiech i idziemy dalej, bo przecież kiedyś się skończy:) pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale miałaś przeprawę.
    Twój W. bardzo opiekuńczy.
    na katar dobre są inhalacje.
    A i bym zapomniała. Hafcik cudo i świetnie wygląda ten szalik.
    Zdrowiej nam kochana szybko, buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zatoki dobre jest płukanie, polecam :)

      Usuń
  31. Pięknie napisane :) Ja za to kocham jesień całym swoim sercem i kocham deszcz :D Wiem, dziwna jestem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Deszcz może być, gdy siedzę w domu i nie muszę wyjść ;)

      Usuń
  32. śliczny, a ten szalik rewelacyjny, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Nieprzyjemna przygoda:/ ale za to sówka wygląda na zadowoloną nawet kiedy wieje, bo ma fajny niebieski szaliczek:))
    Życzę Ci szybkiego wyzdrowienia, buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musimy sobie też kupić takie niebieskie szaliczki ;)

      Usuń
  34. Sówka jest cudna :).

    To się nazywa pech. A parasol długo Ci nie posłużył ...

    Oj, dużo zdrówka, a miksturkami się nie martw ale kanwy nie oddawaj hihi.

    OdpowiedzUsuń
  35. Tak, zdrówko mi dopisuje - kolejne farmaceutyki. Jesienna sówka urocza i ma takie fajne frędzelki przy szaliku.

    OdpowiedzUsuń
  36. To ładnie Ciebie ta jesień załatwiła :( Ja tam ją lubię, choć zimnych wiatrów nie znoszę.
    Piękny hafcik.
    Zdrówka życzę.

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie, bać się raczej nie powinnaś, a raczej powinnaś dbać o siebie i dzielnie łykać te wszystkie tajemnicze mikstury, no chyba, że myślisz, że ukochany ma jakieś niecne plany wobec Ciebie :D

    Widzisz ja też myślę, że różowy to raczej jesieni się nie spodobał :)

    A tak bardziej serio, to ja też się przeziębiłam i straciłam głos (dosłownie). Dziś już nieco lepiej, ale ostatnie 3 dni, to był koszmar. W pracy mieli ze mnie niezły ubaw, a jeden kolega powiedział z żalem w głosie: ,,szkoda, że takie coś nigdy mojej żonie się nie przytrafia'' :)

    Hafcik śliczny i nawet miałam go w planach wykonać.
    Dużo zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla kolegi mam dobrą wiadomość, wystarczy żonie podać gazowanych napój prosto z lodówki, jak wypije szklaneczkę na raz to jego życzenie się spełni ;)

      Usuń
  38. Haft jak zawsze bardzo ładny :) Klimatyczny. Też bardzo nie lubie jesieni, zimno, pada, ponuro i nic się nie chce.

    OdpowiedzUsuń
  39. Cześć Anielique.
    Na wstępnie przytulam Cię smarkająca i kichającą, ale jaką kochaną.
    Dziękuję, że wpadasz do mnie, komentujesz.
    Jejku, a tak się ucieszyłam, że zaczarujesz jesień tym różowym parasolem.
    Czy masz się bać? haha tupnij czasem nóżka na W, niech Cię tak tymi lekami nie faszeruje. Lepiej niech otuli Cię kocem i własnym ramieniem.
    Ja i tak kocham jesień, nawet jak przemoknę do przysłowiowej suchej nitki jadąc rowerem. Od dwóch lat nie miałam nawet kataru więc może to działa - hartuję się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie zatoki ehhh... Wolałabym mieć katar,a mam zapalenie zatok, czy to lato,jesień, zima, towarzyszy mi zawsze :(

      Usuń
  40. Piękna pani jesień. A wiewióreczka wspaniale upolowana. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło że zostałam doceniona przez profesjonalistę :)

      Usuń
  41. Przede wszystkim szybkiego wyzdrowienia życzę, wiem, o czym piszesz, bo dopiero co zmagałam się z tym samym. Pocieszę cię, że za to na blogu jest ta cudna jesień, której oczekujemy: piękny haft (urzekła mnie maleńka wiewióreczka) i wiewiórka - cud natury.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wszystkich blogach jesień wygląda pięknie, niczym w photoshopie ;)

      Usuń
  42. zdrowka, zdrowka, zdrowka

    ja tez jej nie lubie. okropna pogoda :( a Twoja sowka jest cudowna i ten szalik wow

    OdpowiedzUsuń
  43. Podziwiam Cię, ja raz w życiu zrobiłam obraz haftem krzyżykowym. Nie miałam pojęcia że krzyżyki robi się tylko w jedną stronę, i ile to cierpliwości wymaga:)
    Piękna sówka:)

    OdpowiedzUsuń
  44. Piękna sówka! Z każdym dniem coraz bliżej wiosna :-)

    OdpowiedzUsuń
  45. Urocza sóweczka, taka biedna jak ja w czasie jesiennej szarugi, dołączam się całym sercem do nielubienia jesieni!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy jesteśmy tacy biedni i słodcy,ale jesień jest bezlitosna ;)

      Usuń
  46. Zdrówka życzę Ja akurat rzadko jestem przeziębienia .Sowa jest prześliczna.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie najgorzej z zatokami,nie dają się wyleczyć. To przez nie czuję się okropnie :(

      Usuń
  47. Ja też nie znoszę jesieni... chyba, ze taką jak na Twoim obrazku. Jest PRZEUROCZY :) :) :)
    Zdrowiej szybciutko, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Sówka przesłodka!! Jesieni nie cierpię!!! a już na pewno nie takiej jak tegoroczna! Zdrówka życzę!!

    OdpowiedzUsuń
  49. Uwielbiam Twoje hafciki, są takie subtelne i oryginalne. Pozdrawiam cieplutko w mglisty, deszczowy dzień:))

    OdpowiedzUsuń
  50. Sówka wyszła prześlicznie, jest tak urokliwa, że nie można od niej oderwać wzroku!

    OdpowiedzUsuń
  51. Sówka jest przeurocza:) Życzę Ci dużo zdrowia!!! A jesień chciała Ci dać do zrozumienia, że należy zainwestować w porządny parasol;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno jest kupić parasol, to i tak był jeden z lepszych i sporo za niego zapłaciłam ;)

      Usuń
  52. Lubię jesień, ale tylko taką, która jest ciepła, złota i sucha... Doskonale Cię rozumiem.
    Śliczny haft.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  53. No cóż, nie da się ukryć, że jesień to kapryśna osóbka. Jak jest piękna i złota, to ją lubię. Ale jak spuszcza szarość na dachy i zalewa wodą, to nie lubię.
    Haft cudny !!!
    Życzę zdrowia i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Szkoda takiego wesołego parasola. Pomyśl sobie, że jeszcze tylko nieco ponad dwa miesiące i dni zacznie przybywać :) Od stycznia będzie lepiej, jaśniej :) Hafcik piękny, też kiedyś planowałam go zrobić. Miłej niedzieli!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te dwa miesiące brzmi jak wieczność ;)

      Usuń
  55. Prześliczna sówka!
    Do jesieni nie namawiam, bo ostatnio faktycznie jest paskudnie.

    OdpowiedzUsuń
  56. Uwielbiam te Twoje krzyżyki, są cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Piękna ta jesienna sówka, a Tobie życzę zdrówka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  58. Piękna sówka i zdrówka życzę.
    P.S. Moje gratulacje :)))

    OdpowiedzUsuń
  59. boskie. Moja żonka kocha wszystko co ma sówkę:)

    OdpowiedzUsuń
  60. Bardzo fajny blog, będę tu częściej zaglądać. Sówka jest urocza :)
    Życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia :D

    OdpowiedzUsuń
  61. Jejku, jaka ta sówka jest rozkosznie słodka :*
    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  62. Sówka piękna. Też nie lubię jesieni, zimy tak samo :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  63. Urocza sówka!! Wyjątkowo mokra ta tegoroczna jesień, może w końcu się wypada :)

    OdpowiedzUsuń
  64. śliczniasta ta sówka, oczka ma takie bystre:D

    OdpowiedzUsuń
  65. Śliczności ta sówka! A jesień czasami naprawdę jest piękna, ale póki co chyba mam tak jak Ty;))Zdrówka zyczę:)

    OdpowiedzUsuń
  66. &prekrásna výšivka, gratulujem!!! Bude nakoniev zarámovaná?
    Pekný večer,
    A.

    OdpowiedzUsuń
  67. Ja też nie lubię jesieni ;) Chyba nikt jej nie lubi. Za to obrazek wygląda bajecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  68. Hejka, ale śliczna ta sówka. Ja w krzyżykach stawiam swoje pierwsze kroki. Uzależniłam się totalnie od szydełka :) A obrazek jest wspaniały, aż się uśmiechnęłam w ten pochmurny wieczór.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń